Dolina Słudwi - dolina błotniaków

            Boże Ciało 30.05.13 r. spędziliśmy w Dolinie Słudwi, kameralnie w 3-osobowej ekipie: Robert Hubik, Piotr Gryz i ja.

            Na wjeździe do doliny, przed Złakowem, przywitał nas śpiew ortolanów i potrzeszczy. Nad polami i łąkami krążył samiec błotniaka łąkowego, w uprawie kukurydzy para kuropatw. Następny przystanek – kościół w Złakowie. Przy kościelnych wieżach duży ruch w powietrzu – dwie pary pustułek, stadko jerzyków i grzywacze, w pobliskim krzewie śpiewał zaganiacz.

            Nad rozlewiskami Słudwi zaskoczyła nas obecność rybitw białoskrzydłych polujących nad podtopionymi łąkami. Tu też obserwowaliśmy parę rycyków, czajki, krwawodzioba, parę gęgaw i stadko cyranek przelatujących z miejsca na miejsce. Przelot błotniaka stawowego spowodował poderwanie całego pierzastego towarzystwa. W dolinie najgłośniej nadawał potrzeszcz na kilku stanowiskach, po wsiach śpiewały kulczyki, przeleciała kukułka, kolejna para kuropatw w niskim zbożu. Spotkaliśmy w sumie 4 pary błotniaków łąkowych, stawowych nie liczyliśmy. Pod koniec doliny obserwowaliśmy kolonię rybitw czarnych – kilkanaście par oraz błotniaka stawowego niosącego szczura.

            Nastrój wywołany przez ciepły, słoneczny dzień stonowała nieco wiadomość o znalezieniu martwej pójdźki – nasze dobrej znajomej. Jest też i dobra informacja – co najmniej dwie pary spotkanych błotniaków łąkowy założyły gniazda w zbożu, bezpieczeństwo lęgów nie jest więc uzależnione od zmiany poziomu wód.

Tradycyjnie kilka fotek z wyjazdu.